Olecha-Lisiecka: Matura z religii to najgorszy pomysł, na jaki mógł wpaść Episkopat pod rękę z politykami PiS-u

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Matura z religii to najgorszy pomysł, na jaki mógł wpaść Episkopat pod rękę z politykami PiS-u. Do wiary w Boga nie można nikogo zmusić ustawą czy rozporządzeniem, ani nawet wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Można za to w ten sposób zniechęcić do Kościoła i sprawić, że młodzi ludzie od Boga się oddalą. Indyferentyzm wśród młodych ludzi już jest zauważalny i tylko się pogłębi - pisze Maria Olecha-Lisiecka, szefowa Newsroomu "Dziennika Zachodniego.

„Kościół w Polsce jest depozytariuszem jedynego systemu moralnego, który znamy, jego odrzucenie to nihilizm” - mówił w październiku 2020 roku Jarosław Kaczyński, lider PiS, w swoim orędziu, dodając przy tym coś o wolności wyznania. Tym samym orędziu, w którym nawoływał do obrony kościołów przed uczestnikami Strajków Kobiet. Pamiętam, że to zacytowane zdanie zmroziło mnie najbardziej. Było złowróżbną zapowiedzią próby przekształcenia Polski w państwo wyznaniowe.

I proszę. Oto minister edukacji narodowej Przemysław Czarnek rozmawiał z przedstawicielami Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wprowadzenia matury z religii. Pomysł nie jest - rzecz jasna - nowy, ale jego realizacja wydaje się bliższa niż kiedykolwiek. Bo żaden wcześniejszy rząd tak jawnie nie manifestował mariażu z Kościołem, a też nigdy wcześniej hierarchowie nie okazywali takiej aprobaty dla działań władzy.

Symbioza? W żadnym razie. Na sojuszu tronu z ołtarzem – jak pokazuje historia - zawsze traci Kościół, a cena, którą płaci, jest coraz wyższa. Ceną za pomysł matury z religii będzie jeszcze mniejsza liczba młodzieży uczestniczącej w lekcjach religii, a w konsekwencji – narastająca obojętność młodych wobec wiary. Młode pokolenie nie potrzebuje Kościoła, nie utożsamia tej instytucji z żadnym autorytetem, a religię kojarzy z obowiązkiem. I to jest realny problem, to jest ogromne wyzwanie dla Kościoła, którego nie rozwiąże matura z religii.

Więcej - uważam, że religii nie powinna uczyć szkoła. Mam świadomość, jak ważna to dziedzina, kształtująca postawę i sumienia, wpajająca wartości chrześcijańskie. Lekcje religii powinny jednak odbywać się przy parafiach albo po prostu w kościele. Bo najważniejszą częścią tego przedmiotu jest przygotowanie do sakramentów: Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. To przygotowanie duchowe - nie czysta dydaktyka. Religia powinna być głęboką i mądrą, dobrowolną ewangelizacją w środowisku wiary, a nie w murach różnorodnej światopoglądowo i wystandaryzowanej szkoły.

Spoiwem w Kościele jest Ewangelia, ewangelizacja to Słowo, a nie przepisy oświatowe.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Materiał oryginalny: Olecha-Lisiecka: Matura z religii to najgorszy pomysł, na jaki mógł wpaść Episkopat pod rękę z politykami PiS-u - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie