Radni nie dali wójtowi gminy Dąbie wotum zaufania. Wciąż trwa spór dotyczący odwołania dyrektor szkoły podstawowej

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Wójt gminy Dąbie, Marcin Reczuch.
Wójt gminy Dąbie, Marcin Reczuch. Łukasz Koleśnik
Wciąż trwa spór, dotyczący odwołania dyrektor szkoły podstawowej w Dąbiu. Na ostatniej sesji rady gminy miała miejsce dyskusja na ten temat. Wójt Marcin Reczuch w dalszym ciągu podkreśla, że decyzja nie miała podłoża osobistego. Na tej samej sesji wójt nie uzyskał wotum zaufania...

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach w gminie Dąbie powstało duże zamieszanie wywołane przez zmiany w oświacie, które dotknęły urzędującą dyrektor Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Dąbiu. Pani dyrektor została odwołana, chociaż został jej jeszcze rok kadencji do wypełnienia. Wszystko przez reorganizację placówek i zmianę nazwy szkoły.

W gminie Dąbie powstał Zespół Szkolno-Przedszkolny, w którego skład wchodzą szkoła podstawowa w Dąbiu, filia w Kosierzu, filia w Połupinie oraz przedszkole w Połupinie. Ponadto jeden oddział przedszkolny został dołączony do szkoły w Gronowie. Jeśli chodzi o ostatnią placówkę, na tym był koniec zmian. W Dąbiu jednak nadano szkole nową nazwę, co oznaczało zmiany w organizacji. Przestało istnieć stanowisko dyrektora SP Dąbie i trzeba było powołać nowego.

Z uwagi na sytuację epidemiczną możliwe jest obsadzanie stanowiska dyrektora jednostki systemu oświaty bez konieczności przeprowadzania konkursu. I z takiej możliwości skorzystał wójt. Nie wybrał jednak dotychczasowej dyrektor, co wywołało sprzeciw nauczycieli oraz rodziców.

Dyskusja o zmianie dyrektorki

Podczas ostatniej sesji rady gminy Dąbie, która miała dotyczyć absolutorium dla wójta, pojawił się też wątek dotyczący oświaty i zamieszaniu wywołanym odwołaniem pani dyrektor. Na miejscu pojawili się przedstawiciele rady rodziców i nauczycieli. Wszyscy apelowali, aby rozpisać konkurs, w którym osoba z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem zostałaby wybrana na nowego dyrektora.

Wójt jednak przyznał, że dostał właśnie informacje, że na stanowisko dyrektora już została powołana osoba i powiedział, że nie może już tego zmienić. Radna powiatu krośnieńskiego i poprzednia wójt, Krystyna Bryszewska mówiła, że jest jeszcze taka opcja, ponieważ wójt nie wręczył jeszcze nowej kandydatce powołania.

Wygląda jednak na to, że wójt nie wycofa się ze swoich wcześniejszych ustaleń. Wciąż podkreśla, że decyzja została podyktowana zmianą przepisów.

- W gminie bardzo podobna sytuacja miała miejsce w 2012 roku, gdzie doszło do reorganizacji i sześć placówek zostało wcielonych do Zespołu Placówek Oświatowych - wyjaśnia M. Reczuch. - Wszystko było wtedy przeprowadzane na takich samych zasadach, a nie było żadnej burzy medialnej.

Brak dialogu i brak wotum zaufania

W 2012 roku wójtem gminy Dąbie była K. Bryszewska, która przyznaje, że doszło do reorganizacji oświaty, ale została ona dokładnie przedyskutowana z każdą ze stron, zanim decyzja została podjęta.

- Rozmawiałam z dyrektorami, nauczycielami, rodzicami. To było mnóstwo spotkań. Sytuacja została wyjaśniona i wszyscy na zmiany się zgodzili - opowiada K. Bryszewska.

W przypadku ostatnich zmian w oświacie rodzicie i nauczyciele zarzucają wójtowi M. Reczuchowi brak dialogu. - Decyzja zapadła w gabinecie. Nie było żadnych spotkań - podkreślają.

Część radnych gminy Dąbie też ma wątpliwości, dotyczące ostatnich decyzji wójta. Dlatego M. Reczuch na ostatniej sesji nie otrzymał wotum zaufania. Za udzieleniem było 7 radnych, przeciw 5, jeden się wstrzymał (aby otrzymać wotum zaufania potrzebna jest bezwzględna większość, czyli 8 głosów).

Rodzicie się nie poddają

Rodzice i nauczyciele liczą jeszcze na to, że uda się zatrzymać dotychczasową dyrektor na stanowisku. - Obecnie przygotowujemy oficjalną skargę, którą zamierzamy wysłać do wojewody - zapewnia Bogusław Zaraza, sekretarz Rady Rodziców SP w Dąbiu.

- Mnie najbardziej boli to, że do wójta nie trafiają żadne argumenty. Nie potrafi też merytorycznie wskazać, dlaczego nie chce ogłosić konkursu - mówi jeden z rodziców, pani Sylwia Nowak. - Radna Lidia Wilencewicz prosiła wójta o wskazanie trzech powodów, dla których nie jest organizowany konkurs. Ten sam przyznał, że nie ma argumentów za nie przeprowadzeniem konkursu...

- Nie rozumiem takiej decyzji. Radni chcą rozmawiać z panią dyrektor, rodzice i nauczyciele chcą, żeby był konkurs, a wójt tego nie chce. Ciężko to zrozumieć - dodaje kolejny rodzic, Olga Nicoń.

- Jestem zawiedziona postawą wójta. Liczyłam na to, że uda się rozwiązać tę sytuację - stwierdza jeszcze jeden rodzic, Dorota Żurawska. - Obawiam się, że pan Reczuch już nie odpuści. Ale my będziemy dalej walczyć jako rada rodziców.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Kryzys klimatyczny, kryzys demograficzny?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie