W tym miesiącu rozstrzygnie się los szkoły w Radnicy. Jeśli zostanie zamknięta, to niepełnosprawne dzieci zyskają normalne warunki do nauki

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Zdjęcia ze szkoły podstawowej w Radnicy.
Zdjęcia ze szkoły podstawowej w Radnicy. Szkoła Podstawowa im. ks. Jerzego Popiełuszki w Radnicy
Wkrótce zapadnie decyzja dotycząca zamknięcia szkoły podstawowej w Radnicy. W przypadku likwidacji placówki, uczniowie zostaliby przeniesieni do szkoły podstawowej nr 3 w Krośnie Odrzańskim, a w budynku w Radnicy miałaby się mieścić szkoła specjalna. Są zwolennicy i przeciwnicy tego rozwiązania. Gmina optuje za zamknięciem i ma mnóstwo argumentów. Czy samorząd zostanie wysłuchany przez kuratorium oświaty?

Kilkanaście dni temu w Radnicy odbyło się spotkanie z burmistrzem Krosna Odrzańskiego w sprawie likwidacji miejscowej szkoły podstawowej. Na spotkaniu obecni byli nauczyciele oraz kilku rodziców, którzy sprzeciwiali się zamknięciu placówki. Burmistrz Marek Cebula przedstawił szereg argumentów za tym, aby szkołę zamknąć dla dobra dzieci. Obecni rodzice uważali jednak, że najlepiej dla ich pociech będzie, jeśli szkoła w Radnicy będzie dalej działać.

Co jest nie tak w szkole w Radnicy? Mało uczniów, brak nauczycieli

Obecnie do szkoły podstawowej w Radnicy uczęszcza 47 uczniów. Brakuje kilku oddziałów - klasy II, IV i V. W pozostałych jest zaledwie garstka uczniów, przez co konieczne jest łączenie zajęć, np. I klasy z III.

- Demografia jest okrutna. Przyglądamy się szkole w Radnicy od kilku lat - przyznaje burmistrz Cebula. - Jako organ prowadzący jesteśmy odpowiedzialni za wszystkie dzieci w gminie Krosno Odrzańskie. Zapewniamy opiekę wszystkim dzieciom z naszego terenu. Otworzyliśmy żłobek, wszystkie dzieci są objęte wychowaniem przedszkolnym, a w szkołach podstawowych postawiliśmy na nowoczesną edukację. W największych placówkach wprowadzaliśmy zmiany/usprawnienia w postaci budowy gabinetów językowych, doposażenia pracowni specjalistycznych. Zrealizowaliśmy projekt laptop dla każdego ucznia. Chcemy, żeby dzieci miały jak najlepsze możliwości edukacji.

Burmistrz dodaje, że w przypadku Radnicy gmina nie może zrobić nic więcej. - Do tamtejszej szkoły uczęszcza 47 uczniów, choć powinno być ich blisko dwa razy więcej, jak wskazuje przynależność wyznaczona przez obwód szkolny - mówi M. Cebula. - W I klasie jest tylko sześciu chłopców. Nie mają żadnej koleżanki. W VIII jest natomiast siedem dziewcząt i jeden chłopiec. Czy to dobre dla rozwoju psychologicznego dziecka? Rodzice mogą argumentować, że kiedyś działały gimnazja męskie i żeńskie, ale na jakimś etapie z tego zrezygnowano.

Sytuacja z nauczycielami też nie jest łatwa. W szkole w Radnicy obecnie konieczne jest łączenie klas na niektóre zajęcia. Zatrudnienie dodatkowego nauczyciela jest niemożliwe, jak mówi burmistrz. - W gminie Krosno Odrzańskie ogólnie brakuje 30 nauczycieli. Mamy 600 godzin nadliczbowych, które rozdzielamy pomiędzy innych pedagogów - wylicza M. Cebula. - W niedalekiej przyszłości ta sytuacja może się jeszcze pogorszyć. 30 procent naszej dzisiejszej kadry jest w wieku przedemerytalnym lub emerytalnym. Jeśli tylko część zdecyduje się udać na emeryturę, to będziemy mieli wielki problem nie tylko z demografią wśród dzieci, ale również na rynku nauczycielskim. Już się spotkaliśmy z sytuacją, gdzie chcieliśmy i byliśmy gotowi otworzyć kolejną grupę dla przedszkolaków, tylko nie było już nauczycieli.

Do tego, aby uzupełnić luki, nauczyciele prowadzą zajęcia z przedmiotów, do których nie mają odpowiedniego przygotowania. Tak też jest w Radnicy. - Nauczyciel języka angielskiego uczy informatyki. Osoba przygotowana do edukacji wczesnoszkolnej, przedszkolnej, terapii pedagogicznej oraz po bibliotekoznawstwie uczy języka niemieckiego - wymienia M. Cebula. - Nie uważamy, że nauczyciele w Radnicy są źle wykształceni czy przygotowani do zawodu. Ale brakuje nam fachowców od kilku przedmiotów, a w przypadku np. nauki języka wykształceni lektorzy podkreślają, że najważniejszy jest początkowy etap nauczania, w którym braki bardzo trudno jest później nadrobić.

Przeniesienie uczniów do Szkoły Podstawowej nr 3 w Krośnie Odrzańskim

Młodzież ze szkoły w Radnicy miałaby trafić do SP nr 3 w Krośnie Odrzańskim. Gmina zapewnia, że uczniowie z obecnej VI i VII klasy nie zostaną rozdzieleni po przeniesieniu. - Jeśli rodzice uważają, że dzieci powinny zostać objęte opieką psychologa, to gmina jest w stanie taki etat zapewnić - zaznacza M. Cebula.

- Możemy jednym działaniem sprawić, że uczniowie z Radnicy będą mieli większe możliwości edukacyjne, a dzieci z niepełnosprawnością będą miały odpowiednie warunki do kształcenia się i rozwoju - dodaje burmistrz.

Zdjęcia ze szkoły podstawowej w Radnicy.

W tym miesiącu rozstrzygnie się los szkoły w Radnicy. Jeśli ...

Rodzice zabrali swoje dzieci do Krosna

Jak wspomnieliśmy na początku materiału, część rodziców sprzeciwia się zamknięciu szkoły. Są też jednak tacy, którzy ulokowali swoje dzieci w Krośnie Odrzańskim bądź starają się o miejsce dla niego.

- Razem z mężem pracujemy w Krośnie Odrzańskim do godz. 15.30. Nasz syn już chodził do żłobka w Krośnie Odrzańskim i kontynuuje edukację w mieście. Obecnie w jego klasie jest 22 uczniów, uczęszcza zajęcia pozalekcyjne, zaaklimatyzował się i jest zadowolony ze szkoły - opowiada pani Lidia Rauba. - Mam starsze dzieci, które uczęszczały kiedyś do szkoły w Radnicy. Trudno mi się odnieść do warunków jakie panują tam teraz. Podjęliśmy z mężem taką decyzję w sprawie szkoły, głównie dla dobra dziecka, ale również ze względów logistycznych. Syn po lekcjach uczęszcza do świetlicy, gdzie aktywnie spędza czas z rówieśnikami. Niestety w szkole w Radnicy brakuje świetlicy.

I nie będzie tej świetlicy, ponieważ gmina podkreśla od początku, że nie może jeszcze bardziej zwiększyć nakładów na placówkę w Radnicy.

Mieszkanka Gostchorza, Magdalena Wysoczańska obecnie stara się o przyjęcie jej dziecka do SP nr 3 w Krośnie Odrzańskim. - Jako dziecko miałam okazję doświadczyć nauki w mieszanej klasie przez pół roku. Po powrocie do macierzystej szkoły musiałam nadrabiać wiele zaległości, ponieważ nauczyciel nie był w stanie pracować w takim samym tempie jak w klasie rówieśniczej - podkreśla kobieta.

- Zależy mi, aby nasz syn miał szansę na równy start w przyszłość, tak jak jego rówieśnicy ze szkół w mieście - dodaje pani Magdalena. - Aby mógł efektywnie spędzać czas po lekcjach na świetlicy. Aby mógł uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych. I aby mógł rozwijać się, korzystając z bogatej infrastruktury szkolnej (mediateka, hala sportowa).

- Poza tym to duże szkoły są przystosowaniem do prawdziwego życia - dodaje mieszkanka Gostchorza. - Daje możliwość rozwoju i budowania swojej osobowości w rozbudowanej społeczności, pełnej różnorodności.

Szkoła specjalna w Radnicy to szansa na normalne warunki

Burmistrz Krosna Odrzańskiego podkreśla, że niepełnosprawne dzieci to też są dzieci z gminy Krosno Odrzańskie. - Młodzież w pełni sprawna ma do wyboru na naszym terenie sześć szkół podstawowych, natomiast rodzice dzieci z niepełnosprawnością nie mają wyboru - zauważa M. Cebula. - Muszą wysyłać dzieci do jedynej szkoły specjalnej w Krośnie Odrzańskim, która od ponad 20 lat znajduje się w fatalnej lokalizacji. Część uczniów musiało zrezygnować z zajęć w tej szkole ze względu na panujące tam warunki.

Po zamknięciu szkoły w Radnicy będzie możliwość przeniesienia szkoły specjalnej z Krosna Odrzańskiego właśnie do budynku, w którym obecnie mieści się mała podstawówka. - Do mnie przychodzą rodzice tych dzieci i proszą o pomoc - opowiada burmistrz. - W powiecie mieliśmy już pięciu starostów, którzy do tej pory nie uporali się z problematyczną lokalizacją szkoły specjalnej. Teraz jest szansa ten kłopot rozwiązać! Inne lokalizacje? Gdzie? Byłe przedszkole nr 2 w Krośnie Odrzańskim nadaje się do rozbiórki, co potwierdzają posiadane przez nas ekspertyzy budowlane, adaptacja budynku po "poliklinice" w Krośnie Odrzańskim pochłonie podobne koszty jak budowa nowego budynku, czyli od 7 do 9 mln zł. A dofinansowania nie ma. I co mam tym rodzicom odpowiedzieć, że nie widzimy problemu? Widzimy i liczymy, że dostrzeże go również kuratorium.

Rodzice ze szkoły specjalnej chcieliby, aby doszło do przeniesienia placówki do Radnicy. - Oczywiście mamy drobne obawy. Ze strony samorządu słyszymy, że budynek w Radnicy zostanie odpowiednio przystosowany i dzieci będą miał zapewnione dojazdy. Liczymy na to, że te obietnice zostaną dotrzymane - podkreśla Joanna Mrowińska, przewodnicząca rady rodziców w Zespole Szkół Specjalnych w Krośnie Odrzańskim.

- Warunki w Radnicy są jednak dużo lepsze, dzieci miałyby dużą przestrzeń. Dzieci z wózkiem inwalidzkim mogłyby nareszcie uczęszczać do szkoły. Obecnie nie mają nawet możliwości dojazdu - podkreśla pani Joanna. - Sama się boję każdej zimy czy damy radę dotrzeć do szkoły, nie mamy gdzie zostawić samochodów. Pod obecną szkołą specjalną nie ma żadnego placu, boiska, podwórka...

- Zdaję sobie sprawę, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej - dodaje J. Mrowińska. - Nasze dzieci nie są gorsze i zasługują na normalne warunki. Wydaje mi się, że rozwiązanie proponowane przez lokalne władze jest w obecnej sytuacji najlepsze. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdyby nasze dzieci mogły uczęszczać na zajęcia do budynku w Radnicy. Mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia w tej sprawie.

Strach przed zamykaniem szkół

- Jeszcze nie słyszałem o takim przypadku, aby pojawiał się jakiś entuzjazm w sprawie zamykania placówek oświatowych - przyznaje burmistrz Cebula.

Najczęściej jest odwrotnie. Każde podjęcie takiej próby najczęściej wiąże się ze sporymi emocjami. Nieważne jak wiele argumentów stoi za likwidacją szkoły, często na decyzję o zamknięciu trzeba czekać bardzo długo i o nią walczyć. Takich przykładów było wiele, również w województwie lubuskim. O jednym z nich rozmawiamy z wieloletnim wójtem gminy Skąpe, Zbigniewem Wochem.

- W Niekarzynie mieliśmy szkołę w nieprzystosowanym budynku, bez zaplecza, stołówek - opowiada wójt. - Chcieliśmy ją przenieść do budynku po wygaszonym gimnazjum w Radoszynie. A to oznaczało likwidację placówki w Niekarzynie. Podejmowaliśmy dwie próby. Za pierwszym razem nam odmówiono. Kurator oświaty oczekiwała od nas, że utworzymy w Radoszynie kolejną szkołę podstawową.

Dzięki temu nauczyciele z gimnazjum utrzymaliby pracę. Kłopot w tym, że... w nowej podstawówce nie byłoby dzieci. - Już w trzech naszych podstawówkach mamy średnio 13 uczniów w jednym oddziale - podkreśla Z. Woch. - Podjęliśmy drugą próbę przeniesienia dzieci z Niekarzyna do Radoszyna, gdzie warunki są bardzo dobre: jest sala gimnastyczna, zaplecze boisk, stołówka, biblioteka. Nasze byłe gimnazjum znajdowało się w najbardziej funkcjonalnym budynku. Przy drugim podejściu pomógł nam wojewoda i na szczęście się udało.

Wójt przyznaje, że każda decyzja o zamknięciu szkoły jest trudna i budzi emocje. - Przyjęło się, że zamykanie szkoły jest złe, nawet jeśli są ku temu dobre argumenty. Na przestrzeni lat, niezależnie od władzy, zawsze były trudności z likwidacją szkoły. Miałem dwie sytuacje związane z likwidacją placówek. Jedna trwała trzy lata, druga dwa. Ostatecznie udało się i po zmianach wszystko obecnie dobrze prosperuje.

- Trzeba pamiętać, że samorządy podejmują takie decyzje przede wszystkim dla dobra dzieci - dodaje Z. Woch. - Dla mnie jest przerażające to, że dla utrzymania szkół nauczyciele godzą się na łączenie klas. To jest powrót do lat 50. kiedy na wsi był jeden nauczyciel i w jednym pomieszczeniu było kilka klas. A jak słyszę, że klasy, w których jest np. pięć osób, to według nauczycieli czy władz oświatowych jest największa wartość... Jaka wartość? Kim te dziecko będzie za 10 czy 15 lat, jak nie nauczy się rywalizacji oraz pracy w grupie? Co z zajęciami wychowania fizycznego i grami zespołowymi? A później taki uczeń w szkole średniej czy na studiach zderza się z rzeczywistością i nie potrafi się odnaleźć...

Pozostawienie szkoły będzie niegospodarnością?

1 mln 200 tys. zł to tegoroczny wydatek na szkołę w Radnicy. Gmina Krosno Odrzańskie na jednego ucznia z tamtej placówki wyda ponad 20 tys. zł.

- Nie jesteśmy w stanie zwiększyć nakładów w Radnicy - mówi M. Cebula. - Ode mnie i skarbnika gminy wymaga się gospodarności w wydatkowaniu środków. W przypadku Radnicy możemy mówić o przekroczeniu progu racjonalności wydatków. Zapytałem na spotkaniu z rodzicami czy ktoś wydałby 1 mln 200 tys. zł na obserwowanie zjawiska dogorywania szkoły. To może i są przykre słowa, ale sytuacja nie zmienia się na lepsze od 10 lat, a prognozy demograficzne wskazują, że będzie tylko gorzej…

Co poza tym? Burmistrz zapewnia, że cała kadra w Radnicy, włącznie z personelem pomocniczym (sprzątaczki, konserwator, sekretarka) będzie miała zagwarantowane zatrudnienie po zamknięciu szkoły podstawowej w Radnicy. Ponadto we wsi będzie w dalszym ciągu działało przedszkole.

15 marca kuratorium oświaty zaplanowano wizytację w szkole w Radnicy, szkole podstawowej nr 3 w Krośnie Odrzańskim i szkole specjalnej. Do końca miesiąca ma zostać wydana decyzja...

KROSNO ODRZAŃSKIE: Wiceburmistrz Roman Siemiński mówi o trudnej decyzji, którą trzeba podjąć w sprawie szkoły podstawowej w Radnicy:

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie